Zabieramy Was dzisiaj w wyjątkowe miejsce na mapie Polski. Geograficznie to jeszcze województwo mazowieckie, ale kulturowo czuć tu już prawdziwy, sielski klimat Podlasia. Jesteśmy tuż obok Bugu i blisko Siemiatycz, a zaledwie 160 km od Warszawy (maksymalnie 2,5-3 godziny drogi). Poznajcie Camping i Młyn nad Sarenką – miejsce, które skradło nasze serca od pierwszego wejrzenia!
To nie jest zwykły, nudny kemping. To przestrzeń z niesamowitą historią, którą opowiedziała nam właścicielka, pani Aneta. Wszystko zaczęło się od zabytkowego młyna i płynącej przez cały teren rzeczki Sarenki.
Ponad 200 lat historii: Stary Młyn nad Sarenką
Nasz spacer zaczęliśmy od serca tego miejsca, czyli odrestaurowanego starego młyna wodnego, który działał jeszcze do lat 60. XX wieku. Najnowsze odkrycia map z 1801 roku potwierdzają, że budynek ma już grubo ponad 200 lat!
Dziś młyn służy jako klimatyczny, całoroczny pensjonat z ogrzewaniem gazowym i oryginalnym kominkiem. Pani Aneta wynajmuje go w całości na wyłączność (mieści do 18 osób w 5 pokojach i na dużym poddaszu), co gwarantuje pełną prywatność – idealna opcja na zjazd rodzinny lub wypad ze znajomymi. W środku znajdziecie:
- Przepiękny, wielki salon z wyjściem na taras i stołem na 14 osób.
- W pełni wyposażoną kuchnię (jest ekspres do kawy, a nawet sól i cukier!).
- Skrzypiące, drewniane podłogi, które „mieszczuchy lubią najbardziej”.
- Pokoje z duszą (Słoneczny, Romantyczny, Widokowy, Jodełka i urocza jednoosobowa Dziupla), w których zachowano stare piece kaflowe.
- Nowo wyremontowane poddasze, które służy jako wspólna sypialnia, sala kinowa z projektorem, a także miejsce na warsztaty jogi czy szkolenia.
Pod tarasem wciąż można zobaczyć wmurowaną, oryginalną turbinę i część dawnego silnika, które uratowano przed grabieżą.
Kameralny kemping dla wymagających
Sam kemping jest niezwykle kameralny i dzieli się na dwie strefy rozdzielone urokliwym, drewnianym mostkiem (bez obaw, mostek utrzyma pojazdy nawet do 7 ton!).
Strefa przed mostkiem: Znajdziecie tu 6 w pełni utwardzonych parcel o długości 10 metrów każda. Spokojnie zmieści się tu przyczepa lub kamper oraz samochód. Każde stanowisko ma własne przyłącze do prądu i wody. Uwaga: ta część jest dedykowana wyłącznie dla przyczep i kamperów, nie rozbijamy tu namiotów. Na miejscu jest też przygotowane palenisko na ognisko z kijkami na kiełbaski.




Strefa za mostkiem: To gigantyczna, zielona i częściowo wykoszona łąka. Pierwsze 6 parcel w tej części ma dostęp do prądu (są mniej wyrównane i nieutwardzone), natomiast idąc dalej „hen, hen pod las”, rozciąga się strefa bez prądu. To idealny azyl dla osób całkowicie niezależnych energetycznie, ceniących brak sąsiadów i totalny reset.



Dodatkowym plusem jest duży staw, na którym łowienie ryb jest całkowicie w cenie pobytu! Obowiązuje zasada złów i wypuść, z jednym małym wyjątkiem – jeśli uda Wam się złowić szczupaka, to nie tylko możecie, ale wręcz musicie go zabrać. Przy stawie czeka też super klimatyczne, instagramowe miejsce: dwa leżaki pod drzewami i mały pomościk.

Sanitariaty i infrastruktura na piątkę z plusem!
Budynek gospodarczy z zewnątrz może wyglądać niepozornie, ale wnętrze kompletnie zaskakuje.
- Łazienki: Nowoczesne, czyste, z kafelkami idealnie imitującymi drewno. W środku znajdziecie suszarki do włosów, mydło i ręczniki papierowe. Pod prysznicami czeka gorąca woda z dużym ciśnieniem – i co ważne, prysznice są w cenie pobytu!













- Różowa skrzyneczka: Ogromny plus za empatię – w damskiej toalecie znajduje się skrzyneczka z awaryjnymi artykułami higienicznymi dla kobiet.

- Udogodnienia: Osobna, przestronna łazienka dla osób z niepełnosprawnościami, wyposażona w przewijak dla niemowląt.





- Kuchnia i zmywalnia: Dostępna jest pralka (najtańsza, jaką widzieliśmy w naszej ponad 10-letniej historii kempingowania!), czajnik, kuchenka oraz zmywaki. Na miejscu znajdziecie też stanowisko do zrzutu szarej wody i WC chemicznego oraz punkt segregacji odpadów (którego pilnuje duch młynarza!).




Piwniczka Podlaska i lokalne smaki
Pani Aneta pomyślała absolutnie o wszystkim. W budynku kempingowym działa mini-sklepik samoobsługowy oparty na zaufaniu (oraz punkt informacji turystycznej). Kupicie tu:
- Wiejskie jaja od szczęśliwych kurek od sąsiadki (w świetnej cenie!).
- Lokalne przysmaki: ser halloumi od pani Zosi, piwo nadzburzańskie, fermentowaną buzę, sękacza, mrowisko, ogórki nadburzańskie, miody i grzyby.
- Artykuły awaryjne (np. kapsułki do chemicznych toalet, gdybyście zapomnieli płynu).
- Piękne pamiątki: kubki, torby i magnesy z motywem kempingowym (będziemy musieli tylko podpowiedzieć właścicielce, żeby dorobiła wersję z namiotami!).









Warto też dodać, że Camping nad Sarenką zdobył nagrodę dla najlepszego kempingu dla zwierzaków, więc śmiało możecie wpadać tu ze swoimi pupilami.
Pani Aneta przygotowała dla gości genialne, autorskie segregatory-przewodniki oraz mapki okolicy. My sami spędziliśmy cały dzień na zwiedzaniu, a zobaczyliśmy zaledwie 1/4 tego, co oferuje region (odwiedziliśmy m.in. Świętą Górę Grabarkę).
Jeśli szukacie ciszy, śpiewu ptaków od 3:00 nad ranem i prawdziwego resetu w otoczeniu przyrody – Camping nad Sarenką to adres idealny. My na pewno tu wrócimy!